Zajęczałem z mroku snu złego
I ocknąłem się ze snu smutny;
Śniło mi się kochasz innego,
A on cię skrzywdził okrutny.
Uciekałem przed senną zjawą
Jak morderca przed mieczem kata
I widziałem błyszczące mgławo
Oczy bestii szeregi latarń.
I na pewno nie było tej nocy
Drugiego takiego człowieka
Błądzącego w ulic pomroce
Jak w wąwozie, gdzie wyschła rzeka.
Przed twoimi drzwiami dziś stoję,
Nie ma innej przede mną drogi,
Chociaż wiem, że już nigdy w twoje
Nie ośmielę się wkroczyć progi.
Senna zmora to tylko była,
Lecz on skrzywdził ciebie, ja wiem to,
Ja umieram naprawdę, miła,
Pod okiennicą zamkniętą.
Застонал я от сна дурного
И проснулся, тяжко скорбя:
Снилось мне — ты любишь другого
И что он обидел тебя.
Я бежал от моей постели,
Как убийца от плахи своей,
И смотрел, как тускло блестели
Фонари глазами зверей.
Ах, наверно таким бездомным
Не блуждал ни один человек
В эту ночь по улицам темным,
Как по руслам высохших рек.
Вот, стою перед дверью твоею,
Не дано мне иного пути,
Хоть и знаю, что не посмею
Никогда в эту дверь войти.
Он обидел тебя, я знаю,
Хоть и было это лишь сном,
Но я все-таки умираю
Пред твоим закрытым окном.