W opuszczonych domostwa ścianach,
na pustkowiu, w mroku zimowym
stary kruk i żebrak w łachmanach
o marzeniach wiedli rozmowy.
Kruk, skrzydłami trwożnie trzepocząc
opowiadał w dreszczu ekstazy,
że na gruzach zamczyska nocą
czarodziejskie widział obrazy.
Że we wzlocie dumnym i śmiałym
o ponurym zapomniał świecie,
był cudownym łabędziem białym,
brudny żebrak – wspaniałym księciem.
Żebrak łkał bezsilnie i głucho,
noc ciężarem legła wokoło.
Przechodząca obok starucha
znakiem krzyża kreśliła koło.
За покинутым, бедным жилищем,
Где чернеют остатки забора,
Старый ворон с оборванным нищим
О восторгах вели разговоры.
Старый ворон в тревоге всегдашней
Говорил, трепеща от волненья,
Что ему на развалинах башни
Небывалые снились виденья.
Что в полете воздушном и смелом
Он не помнил тоски их жилища
И был лебедем нежным и белым,
Принцем был отвратительный нищий.
Нищий плакал бессильно и глухо,
Ночь тяжелая с неба спустилась,
Проходившая мимо старуха
Учащенно и робко крестилась.